Dzisiaj pojawiam sie na chwilkę, aby przedstawić postępy w wiosennym salu . Na moim hafciku w 1 - szej odsłonie, zajączek pokicał w niewłaściwe miejsce, i co za tym idzie warzywka, też były źle rozmieszczone :( Oczywiście nie obyło się bez poprawki, czytaj prucia!
 |
Odsłona 2 - po dokonaniu poprawki |
 |
Tak było w odsłonie 1 |
Dzisiejszy cały dzień spędziłam poza domem. Pogoda, była piękna wręcz upalna, aż trudno uwierzyć, ale deszcz "złapał" nas dopiero w drodze powrotnej, 60 km od domu. Był to wypad do "krainy kwiatów" :) Relacja z tego uroczego miejsca, w następnym wpisie! Tymczasem :)
Podziwiam za cierpliwość,
OdpowiedzUsuńlubię oglądać , ale robić tego bym nie dała rady :-)
Oj, prucie - ciemna strona haftowania;))) Obrazek pięknieje w oczach:)
OdpowiedzUsuńPoza domem powiadasz? Szczęściara! A ja cały dzień w domu pod kocem z gorącą herbatą, bo wiało, lało i było zzzimno...
Pozdrawiam!
Piękny hafcik powstaje na Twoim tamborku. Czekam na fotorelację z krainy kwiatów:)
OdpowiedzUsuńNo tak, jak się haftuje to trzeba mieć cierpliwość do prucia. Też czasami znam ten ból.:)
OdpowiedzUsuńJak ja to mówię: małymi krokami do przodu.
Pozdrawiam. Ola.
Ja bym się w sumie najchętniej pod wpisem Krysi podpisała "ja też" ;-)))
OdpowiedzUsuńPodziwiać podziwiam - zawsze i szczerze... ale cierpliwości nie ma ;-)))
u mnie też było pięknie :)), czekam na foto relacje :))
OdpowiedzUsuńjaki piękny hafcik :-)uwielbiam takie samplerki, chyba też wrócę do haftu :-) kocham go!
OdpowiedzUsuńdziękuję za odwiedziny u mnie i bardzo miłe słowa, serdeczności!
Już się nie mogą doczekać relacji :)
OdpowiedzUsuńW Szczecinie dziś była totalna mgła !
Kiedy patrzę na takie piękne krzyżyki, żałuję że nie mam cierpliwości do haftowania. Piękny masz ogród:)Pozdrawiam cieplutko. Ania
OdpowiedzUsuńWyłania się coś pięknego- poczekam na ciąg dalszy pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńPiękny Twój hafcik ! Na szarym tle wygląda bardzo interesująco :)
OdpowiedzUsuń